“Poznaj samego siebie” – cyklicznie opiszemy na łamach naszego bloga każdy z 34 talentów

“Poznaj samego siebie” – taką mądrość przekazywała już wyrocznia Apollina w Delfach w starożytnej Grecji. Poznanie swoich możliwości i ograniczeń ułatwia wybranie właściwej drogi życiowej. O talentach mówi także Biblia.W dzisiejszych czasach narzędzie o nazwie Clifton Strenghts Finder, zwane popularnie testem Gallupa jest wykorzystywane by pomóc zrozumieć jakie mocne strony posiadamy. W książce “Teraz odkryj swoje mocne strony”, która doczekała się również polskiego wydania są opisane talenty jakie każdy z nas ma ukryte w sobie. Psychometryczne narzędzie badawcze, jakim jest test Gallupa, ma na celu skupienie informacji niezbędnych do osiągnięcia doskonałości w różnorodnych rolach zawodowych. Test Gallupa jest uważany za jeden z najbardziej rzetelnych i trafnych testów psychologicznych. Wielu z nas skupia się na rozwijaniu i pobudzaniu tych sfer naszego życia, które – delikatnie ujmując – są nasza piętą Achillesową. A może lepiej byłoby zwrócić uwagę na drzemiące w nas talenty oraz zdolności i to właśnie im poświęcić trochę więcej uwagi?
Wiedza na temat samego siebie, własnych predyspozycji oraz umiejętności jest niezwykle cenna. Stanowi kapitał, który pozwala nam wytyczyć właściwą ścieżkę swojej kariery w taki sposób, by swoją pracę wykonywać z przyjemnością i satysfakcją. Skąd ją czerpać? Warto skorzystać ze specjalnych narzędzi, które pozwalają nam zdobyć niezbędne informacje.

Każdy z nas posiada talenty. Co więcej, każdy z nas ma ich aż 34. Cyklicznie opiszemy na łamach szkolnego bloga każdy z 34 talentów. Pierwszy talent już wkrótce…

Barbara Rajs-Petrocyn






Jak odkryć swoje talenty? – obejrzyj –

https://www.facebook.com/HeksagonPRO/videos/318832356244376/


W oczekiwaniu na miłość – wiersz Agnieszki J. z okazji Walentynek

Kiedy serce ciągnie do serca,
kiedy człowiek pragnie człowieka.
Wtedy na nic innego jak na miłość
czas ucieka.

Dwójka zakochanych, wypełnionych miłością po uszy.
Tak siedzą serce przy sercu i nic ich od siebie nie ruszy.

Kochają siebie wzajemnie,
dbają każdego dnia.
Wpatrują się w drugą osobę z myślą,
„Jak dobrze, że Ciebie mam”.

Z WALENTYNKOWYMI ŻYCZENIAMI

ZIMOWE KĄPIELE -Bałtyk Częstochowa, Poraj

Wśród osób, które zaczęły przygodę z morsowaniem jest nasz uczennica Emilia. Podziwiam i gratuluję odwagi.

3maj się ciepło Emilka!!!

Wracam raz jeszcze do zimowych kąpieli, ponieważ coraz bardziej popularne morsowanie powoli staje się wyzwaniem. Na początku kojarzy się to ze sportem ekstremalnym. Jednak wiele osób, które już próbowały kąpieli w lodowatej wodzie, twierdzi, że to nic strasznego. Podobno wystarczy przełamać pewną barierę strachu i lęku.

Co należy zrobić przed wejściem do lodowatej wody?

Zacznij od treningu w domowej łazience. Popularną formą przygotowania do morsowania mogą być zimne prysznice w domu. Najpierw prysznic w normalnej temperaturze, a dopiero na koniec, już po umyciu się, na ostatnią minutę czy dwie minuty zredukować temperaturę wody do minimum. Ważne, by zimnym strumieniem nie traktować ciała zbyt długo. Nie chodzi o wyziębienie się, ale jedynie przyzwyczajenie do takich warunków. – kilkuminutowe natryskiwanie się wodą o temperaturze około 10 stopni C. Zdaniem ekspertów już kilka domowych kąpieli zmniejszy prawdopodobieństwo występowania szoku termicznego. By osiągnąć taki efekt, powinno się stosować zimne prysznice jak najczęściej, najlepiej codziennie.

Kolejny etap to tzw. bose spacery po chłodnym podłożu – piasek, brzeg rzeki. Te zabiegi pozwalają oswajać się z zimnem i łagodzić naturalne obawy przed późniejszym zanurzeniem się w wodzie.

Jeśli nie mamy przeciwwskazań do morsowania, kolejnym krokiem powinno być zgłoszenie się do jednego z klubów morsa. Zdecydowanie w tej aktywności ważne jest zarówno korzystanie z doświadczeń innych, jak i kąpiel w towarzystwie zapewniającym bezpieczeństwo. Obecność doświadczonych osób jest niezbędne m.in. podczas wejścia i wyjścia z wody. W towarzystwie wielu osób łatwiej przełamać lęk przed wejściem do lodowatego akwenu.

Podobnie, jak w każdej innej formie aktywności podstawą morsowania jest rozgrzewka. Pomocne są bieganie i gimnastyka. Poza rozgrzewką biegową (tu zalecany jest raczej trucht niż sprint) mogą to być np. pompki, przysiady, skłony, wymachy (rąk i nóg), pajacyki, jazda rowerem, rozciąganie. Dobre będzie wszystko, co podniesie nam tętno, dotleni organizm i nas rozgrzeje. Doświadczeni morsy radzą, by rozgrzewka trwała nawet ponad kwadrans. Lepiej rozłożyć ją w czasie i powoli, ale porządnie się rozgrzać. Nie należy jednak przesadzić z bardzo intensywnymi ćwiczeniami w krótkim czasie.

A jaka najlepsza temperatura – według doświadczonych morsów najprzyjemniejszą temperaturą do kąpieli są wartości poniżej – 8 stopni C. Warto też pamiętać, że nie wchodzimy do wody krótko po spożyciu posiłku. Niektórzy odczekują nawet 2-3 godziny po obfitym śniadaniu czy obiedzie, zanim zdecydują się na zanurzenie.

Znalezione obrazy dla zapytania ubiór do morsowania

Oto lista rzeczy, które się przydadzą: karimata, 2 ręczniki, strój kąpielowy (polecam założyć przed wyjściem z domu), klapki, bielizna, skarpetki, ciepła bluza, kurtka i najlepiej dresowe spodnie, czapkę i ciepłe rękawiczki. Przyda się również gorąca herbata. Jedni są gorącymi zwolennikami czapek i rękawiczek na głowie. Jeszcze inni przychodzą morsować w butach neoprenowych. Wszystko wedle własnego uznania.

Ok, czas wejść do wody. Pewnie zastanawiasz ile, powinien trwać ten pierwszy raz. Może Cię teraz zaskoczę. Wystarczy, że na pierwszym morsowaniu będziesz 90 sekund! Tutaj nie chodzi o to, kto wytrzyma najdłużej. Morsuje się ze względu na korzyści zdrowotne. Wszystko, co dobre, jest w stanie zadziać się już w ciągu tych 90 sekund.

Wśród zaleceń dotyczących samego wchodzenia do wody jest m.in. to, aby robić to zdecydowanym krokiem. Nie chodzi też o wbieganie, ale niepoddawanie się własnym wątpliwościom. Ważne w zdecydowanym wchodzeniu jest także to, by zbyt długo nie przebywać rozebranym na mrozie i nie wychładzać organizmu przed kąpielą. Wchodząc do wody, możemy po kolei ochlapywać kolejne części ciała lub po prostu się zanurzyć.

Ze względów bezpieczeństwa lepiej wchodzić do przerębla nad stojącą wodą, a woda powinna sięgać co najwyżej do pasa.
Podczas lodowej kąpieli część osób zwykle po prostu stoi, część stoi i co chwilę się zanurza wraz z głową, inni spacerują po dnie, a jeszcze inni pływają. Każdy musi znaleźć najlepsze rozwiązanie dla siebie. Warto jednak pamiętać, że przy intensywniejszej kąpieli utrata ciepła jest szybsza i czas przebywania w lodowatym akwenie powinien być odpowiednio krótszy.

Okazuje się, że morsowanie to kwestia umysłu.
Nie należy zastanawiać się nad tym, czy wejść do wody.
Nie należy zastanawiać się, jaka jest temperatura.
Nie należy zastanawiać się, jak długo wytrzymasz.
Jeśli chcesz zacząć morsować, nie rozważaj tego, po prostu to zrób!!!

Co po wyjściu z wody? No tutaj sprawa jest dość prosta. Jeśli wieje mocny wiatr, mogę przydać się dwa ręczniki, żeby Cię nie zawiało. Jak najszybciej wytrzyj się, ubierz się no i właśnie! Rozgrzej swoje ciało, dokładnie tymi samymi ćwiczeniami co przed wejściem do wody. Trochę pobiegaj, zrób kilka pompek, pajacyków i idź jak najszybciej napić się gorącej herbaty.

Czujesz ten przypływ endrofin? Tak to jest właśnie ten moment! Spełnienie, radość, szczęście, zadowolenie, satysfakcja. To uczucie będzie towarzyszyć Ci już po pierwszym morsowaniu. Pełno energii do końca dnia, uśmiech na twarzy nie będzie schodził.

Jeśli ktoś z Was ma już za sobą pierwsze morsowanie to czekamy na Wasze wrażenia. Napiszcie o nich, przyślijcie zdjęcia.

„Nie zawsze jest tak kolorowo…”

Pewnie każdy z nas zastanawia się czasem jak przelać na papier to, co w duszy gra…

Wiele wrażliwych osób myśli o pisaniu wierszy, a niektórzy nawet to robią.

Autorką dzisiejszego wiersza jest uczennica klasy 2h, która chciała pozostać anonimowa, więc szanujemy to.

Nie zawsze jest tak kolorowo,
spadamy z chmur
z opuszczaną do dołu głową.

Życie płata nam różne przygody,
wznosimy się i upadamy.
W końcu nic z tego życia nie mamy.

Jednakże życie nie składa się z samych upadków,
nieraz udaje nam się wznieść.
Uzyskać uczucie, które tak rzadko czujemy.

Co to za uczucie?
Takie miłe, delikatne, dla naszego serca przyjemne.
Tak rzadkie, a jednak uzależniające.

Ciekawe ono jest, żyje własnym życiem,
więc jest podstępne.
Wdziera się do środka za pomocą drugiej osoby.
Jednak nie byle jakiej, nie pierwszej lepszej, lecz wyjątkowej, tej jedynej.

Jest inne niż wszystkie uczucia
Jest piękne, lecz jak się nazywa?
Przyjaźń?
Przyjaźń to za mało.
Miłość, tak to by się nadało.

Żyję w miłości, więc kocham.
Kocham, więc na zawsze.
Będę kochać dopóki na zawsze nie zasnę.

Władysław Broniewski powiedział –

Nie wiem, co to poez­ja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że cza­sami ludzie czy­tają wier­sze i płaczą...